sto lat Bill!

poznajcie proszę Billa (ten z prawej). ma 74 lata i od 20 lat jest w podróży. czas dla Billa zatrzymał się własnie wtedy, 20 lat temu. Bill ma formę pięćdziesięciolatka i zwykły aparat na kliszę. nie ma telefonu ani komputera, ma czas. podróżuje tak, jak kiedyś się podróżowało. do domu pewnie wysyła depesze.

Billa poznałam na dworcu dla minibusów w Manakara, jechał tam gdzie ja – do Ranomafana. pochwalił mi się nowym zakupem – różową koszulą wygrzebaną w tonie ciuchów przy dworcu. gdy dotarliśmy na miejsce, zdecydowałam się jechać jeszcze trochę dalej i rozbić namiot w campie przy parku narodowym, przy rzece. Bill stwierdził, że nie może pozwolić bym była tam sama i jedzie ze mną. i tak jechaliśmy za sobą dwa dni, zrobiliśmy wspólnie treking po parku narodowym. Bill zadawał wynajętemu przewodnikowi, który ledwo co był w stanie po angielsku nam się przedstawić, pytania w stylu „skąd kameleon bierze energię do zmiany kolorów”. I jak dziadek wnuczce opowiadał też godzinami o odległych wyspach na Pacyfiku i o tym jak w Hondurasie skroili mu na ciele ubranie maczetą szukając pieniędzy…

kiedyś jak będę już dorosła, to chcę być taka jak Bill.

2 odpowiedzi na „“sto lat Bill!””

Dodaj komentarz